Konno przez naturalne ostępy!

Zapewne wszyscy kojarzymy ten malowniczy widok; grupka jeźdźców na rączych rumakach przedzierająca się przez leśną rzekę albo odpoczywająca przy górskim strumyku. Poza byciem okazją do zrobienia sobie naprawdę pięknych i niepowtarzalnych zdjęć, jazda konna w terenie ma również inne zalety.

Wspaniale wpływa na doskonalenie techniki jeździeckiej, bardzo wzmacnia więź jeźdźca z koniem oraz jest rewelacyjną formą rekreacji! Jednak wyjeżdżając w teren trzeba pamiętać o zachowaniu kilku zasad.

Przed wyjazdem

Na samym początku powinniśmy upewnić się, że sprzęt, którego będziemy używać, jest w dobrym stanie. Zasada podobna, jak podczas sprawdzania samochodu przed wyjazdem w dłuższą trasę; bardzo nie chcemy, żeby w kluczowym momencie zawiódł jeden z elementów. Warto zwrócić uwagę na to, czy elementy skórzane nie są przetarte ani popękane, oraz czy wszelkie mocowania są w odpowiednim stanie.

Następnie trzeba założyć na głowę kask – jazda bez niego nawet na padoku jest mało odpowiedzialna, natomiast w terenie jest skrajną brawurą. Jadąc konno przez obszary natury z pewnością napotkamy na naszej drodze zwisające niżej gałęzie lub inne przeszkody, natomiast koń w biegu, co jest absolutnie naturalne, nie uwzględni naszej wysokości. W efekcie będziemy mogli mówić o dużym szczęściu, gdyby jeżdżąc bez kasku skończyło się to na rozbiciu głowy.

Powinniśmy również zadbać o towarzystwo. Nie tylko umili nam czas podczas jazdy, ale również odpowiedni towarzysz pomoże nam, gdybyśmy spadli z konia, co w terenie jest dużo bardziej prawdopodobne niż na padoku. Warto również wcześniej tak zaplanować trasę, by była dostosowana do umiejętności; zarówno jeźdźców, jak i wierzchowców.

W trakcie

Przede wszystkim należy pilnować porządku w grupie; na przedzie powinien jechać doświadczony jeździec, zaś pochód powinien zamykać kontrmaster. Pamiętajmy również o zachowaniu odpowiednich odstępów między końmi – tym większych, im szybciej będziemy jechać.

Wyjazd w teren zawsze zaczynamy stępem, zaś przed kłusowaniem należy sprawdzić naciągnięcie popręgu. Podczas jazdy kłusem pamiętajmy również o zmienianiu obciążenia nóg co około kilometr. Wzniesienia pokonujemy wolniej, najlepiej nachylając się do przodu by pomóc zachować równowagę wierzchowcowi.

Gdy koń nie chce przeskoczyć jakiegoś rowu lub przejechać wody warto jest czasem postąpić zgodnie z jego intuicją.